Niesamowite żywioły od Bondy


Katarzyna Bonda może być dumna z tego, że dołączyła do grona jednych z najbardziej rozpoznawalnych autorek. Jej talent porównywany jest do tego, co tworzy Remigiusz Mróz. Chociaż trzeba oddać sprawiedliwość Bondzie – pisze ona w sposób wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Nikogo nie podrabia, dzięki czemu czytelnicy otrzymują wyjątkowe historie. Takie, które są w stanie zmrozić krew w żyłach, ale trzymać w napięciu do samego końca. Doskonałym przykładem na to jest seria Żywioły Saszy. Cztery książki, które od kilku lat znaleźć można w sklepach. Wciąż cieszą się one niesłabnącą popularnością.

“Pochłaniacz. Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Tom 1”


To właśnie od tej historii wszystko się zaczęło. To właśnie wtedy Sasza Załuska dała się poznać szerokiemu gronu czytelników.

Zima 1993 roku. W jednym dniu ginie nastoletnie rodzeństwo. W niejasnych okolicznościach. Po zbadaniu wszystkich śladów, policja uznaje, że był to nieszczęśliwy wypadek. Sprawa zostaje zamknięta, a ofiary pochowane.

Dziesięć lat później. Wielkanoc. Na Wybrzeże powraca Sasza Załuska Kobieta na nowo będzie się sprawdzać na stanowisku profilerki. Do tej pory pracowała ona w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield. Krótko po swoim powrocie, do Saszy zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Uważa on, że jego wspólnik chce go zamordować. Chce, aby to Sasza dostarczyła mu na to dowody. Sasza jest pewna tego, że Buli przesadza.

Do momentu, aż w klubie nocnym dochodzi do strzelaniny. Są ofiary. Profilerka już wie, że wymagania Buliego nie były przesadzone i coś jest faktycznie na rzeczy. Angażuje się ona w śledztwo. Okazuje się, że zamordowany wiedział, kto odpowiada za śmierć rodzeństwa przed dziesięciu laty. Czy Sasza będzie potrafiła znaleźć odpowiedzialną osobę? I co wspólnego może mieć z tym pewien twórca piosenki sprzed wielu lat? Jedno jest pewne – na brak emocji i napięcia czytelnicy nie będą narzekać. Warto poświęcić czas tej książce.